Depozyt Wojska Polskiego 1939 ukryty w dawnej rzeźni miejskiej na Pradze – nic nie wart?

Co mógł kryć depozyt Wojska Polskiego z 1939 r.? Jaką treść niosły ukryte na terenie dawnej rzeźni miejskiej na Pradze akta? Tego się już prawdopodobnie nie dowiemy.

„Broń i akta zostały ukryte w miejscach wedle zarządzeń d-ców batalionów d-ców  oddziałów specjalnych. Akta D-twa 21 w.p.p. i odcinku obrony Grochów zostały ukryte w rzeźni miejskiej pod chodnikiem”

– płk Stanisław Sosabowski, Paryż luty 1940

W dniu 13.05.2016 roku,  złożyliśmy pismo do Stołecznego Konserwatora Zabytków, do wiadomości: Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Burmistrza Dzielnicy Praga Północ, Dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa oraz Ministra Obrony Narodowej w sprawie depozytu Wojska Polskiego z 1939 roku, mogącego znajdować się na terenie dawnej rzeźni miejskiej na Pradze Północ w Warszawie. Do pisma dołączone zostały zdjęcia i opracowania poczynione przez Stowarzyszenie, wskazujące na przybliżoną lokalizację ukrycia rzeczonego depozytu. Ustalenie miejsca ukrycia było o tyle istotne, że teren objęty był i nadal jest inwestycją „Port Praski”.

Pismem z dnia 14 czerwca 2016 r. Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało Stowarzyszenie:

(… że Muzeum Wojska Polskiego podejmie działania w zakresie wstępnej terenowej weryfikacji miejsca ukrycia depozytu Wojska Polskiego z 1939 r. 

Dyrektor Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie przekazał informację o planowanych przedsięwzięciach , w porozumieniu z przedstawicielami Stołecznego Konserwatora Zabytków oraz Spółki Port Praski, w celu realizacji przedmiotowego zadania…)

To było blisko dwa lata temu. W tym okresie szacowany przez nas obszar nie był jeszcze czynnie eksplorowany w ramach budowy nowego osiedla. Jak jednak wiadomo, ten stan rzeczy nie mógł trwać wiecznie.

W roku 2017 złożyliśmy zapytanie, o etap i skutki realizacji tego zadania przez Muzeum Wojska Polskiego, z cichą nadzieją, że może cos umknęło naszej uwadze i teren został przebadany bez poinformowania nas o tym fakcie.

Muzeum Wojska Polskiego na powyższe zapytanie udzieliło odpowiedzi w dniu 11.12.2017 r.

(… Informujemy, iż z uwagi na realizację projektów związanych z obchodami Roku Hallerowskiego oraz szeregiem przedsięwzięć podjętych w ramach działalności statutowej, wstępna weryfikacja terenowa przesunięta została na  2017 rok. O jej przedstawiciele Stowarzyszenia zostaną poinformowani….)

 

(pisownia oryginalna)

Rok 2017 minął, rozpoczął się kolejny, a inwestycja pod nazwa Port Praski, bezdusznie pokrywała kolejne fragmenty dawnej rzeźni. W dniu 4 kwietnia br. od strony ul. Wrzesińskiej w Warszawie, wykonane zostały zdjęcia terenu mającego być przedmiotem badań w poszukiwaniu depozytu wojskowego z 1939 r. Plac do tego dnia został całkowicie zajęty przez postępujące prace, w tym również dalece zaawansowane prace ziemne, jak również kolejne zakończone etapy inwestycyjne uniemożliwiające prowadzenie poszukiwań na tym obszarze.

Należało zatem założyć, że Muzeum realizując cele Statutowe oraz obowiązki nakładane przez MON, zrealizowało zadanie będące przedmiotem pisma MON z dnia 14 czerwca 2016 r.

Kolejny raz postanowiliśmy zadać pytanie Muzeum Wojska Polskiego, czy przeprowadzone zostały odpowiednie działania dot. odnalezienia depozytu, mogącego zawierać istotne historycznie i naukowo informacje dot. Wojska Polskiego i nie tylko. W swoim piśmie z dnia 6.04.2018 r. zapytaliśmy o to:

  • Kiedy przeprowadzone zostały prace weryfikacyjne dot. miejsca ukrycia depozytu?
  • Jakie są wyniki przeprowadzonych prac?
  • Dlaczego Stowarzyszenie Kolekcjonerzy Czasu do dnia dzisiejszego nie zostało powiadomione o krokach podjętych w przedmiotowej sprawie przez Muzeum?
  • Jakie dalsze czynności w powyższym zakresie są planowane przez Muzeum?

Odpowiedź otrzymaliśmy w dniu 28.04.2018 r. z poniższą informacją:

(… Weryfikacja terenowa przesunięta została na rok 2018 i przeprowadzona zostanie w połowie maja. Jeśli zaistnieje możliwość, przeprowadzenia wstępnych prac sondażowych, MWP podejmie działania w porozumieniu ze stołecznym konserwatorem zabytków…)

Zdjęcia z 4 kwietnia nie pozostawiają jednak złudzeń, teren zajęty przez inwestycję, nie zostanie już przeszukany, a depozyt albo wyjechał z budowy razem z ziemią z wykopów, ale wzbogacił czyjąś prywatną kolekcję o ile szczęśliwie został zauważony podczas prowadzonych prac.

W gwoli wyjaśnienia, nie pozostawaliśmy bierni w tej sprawie. Próbowaliśmy się porozumieć z prezesem spółki realizującej inwestycję, jednak przedarcie się przez dzielny i waleczny sztab sekretarek okazało się misją niemożliwą do zrealizowania. Stołeczny Konserwator Zabytków, natomiast pozytywnie zaopiniował chęć przeszukania przez nasze Stowarzyszenie tego terenu, brakowało jednak zgody właściciela no i … działań Muzeum Wojska Polskiego.

Połowa maja za pasem, ciekawe co odnajdzie Muzeum Wojska Polskiego na placu budowy.

Tekst i zdjęcia: Anna Straszyńska

2 komentarze

  • A bo to po raz pierwszy ? …..wzbogacił czyjąś prywatną kolekcję. Cuda się nie zdarzają a zaniechanie jest pożyteczną przykrywką. Przypominam historię depozytu AK w okolicach Radomia na początkach naszej „demokracji”. Wzbogacił kolekcję pewnego znanego „kolekcjonera” mundurowego w Radomiu. Szable wz. 34 posłużyły mu jako rożna w kominku.

    • Niestety jest tak jak Pan napisał, są to bardzo częste sytuacje, jedyny jej plus jest taki, że w „prywatnej kolekcji” takie pamiątki są w stanie przetrwać, na hałdzie piachu, czy pod łyżką koparki niestety już nie.
      Jako społecznicy nie mamy innych narzędzi nacisku, jak pisma i nagłaśnianie spraw, co staramy się robić, będziemy zatem wdzięczni za udostępnianie publikowanych przez nas informacji.
      Pozdrawiamy serdecznie
      Kolekcjonerzy Czasu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *