Pamiątki po działaczach niepodległościowych w roszczeniach dekretowych – 11 Listopada 66 w Warszawie

11 Listopada 66 na warszawskiej Pradze, to miejsce które na urzędniczym papierze zdaje się być pisane sympatycznym atramentem, niby jest ale nie ma.

Przypomnijmy zatem:

Na wniosek Kolekcjonerów Czasu w dniu 26 marca 2018 roku (ponad 3 lata temu) prof. Jakub Lewicki Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków, wpisał do rejestru zabytków nieruchomych historyczne inskrypcje:

(…) wpisać do rejestru zabytków ruchomych województwa mazowieckiego inskrypcje martyrologiczne (8 inskrypcji( stanowiące ślad po dawnym więzieniu NKWD, zlokalizowane w dwóch pomieszczeniach piwnicznych znajdujących się na osi wschodniej w budynku przy ul. 11 Listopada 66 w Warszawie (…)

Sprawa była bardzo długa, dwóch wcześniejszych konserwatorów (p. Nadolny i p. Jezierska) odmawiało wszczęcia postępowania i wpisu, nie upatrując sensu w ochronie historycznych pamiątek. Sam wpis, prawdopodobnie nigdy by nie został dokonany gdyby nie stanowisko Narodowego Instytutu Dziedzictwa, które było konsekwencją złożonej przez Stowarzyszenie skargi do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego:

„1. Dawny budynek mieszkalny położony w Warszawie przy ul. 11 Listopada 66 stanowiący w latach 1944 – 45 areszt NKWD stanowi świadectwo jak określono w przytaczanej wcześniej opinii IPN „kaźni Polaków dokonywanej przez sowieckiego okupanta” i ten fakt winien zostać udokumentowany dla przyszłych pokoleń i odpowiednio upamiętniony. Niemniej wobec złego stanu zachowania budynku oraz braku wartości artystycznych (jak również pozostałych), nieznacznej ilości zachowanych artefaktów (8 inskrypcji) oddających ten straszny okres jego użytkowania, niemożliwości ich zachowania in situ, jak również fakt wpisania już do zbiorów muzealnych Muzeum Pragi części jego wyposażenia (3 drzwi cel więziennych) postuluje się translokację z dwóch piwnic zachowanych inskrypcji na cegłach i framugach drzwiowych, po uprzedniej szczegółowej inwentaryzacji artefaktów i miejsc ich ulokowania (jak również wykonaniu podstawowej dokumentacji całego budynku tzw. „białej karty”), wpisanie ich do inwentarza muzealnego (taką właśnie a nie inną formę ochrony), konserwację i umieszczenie w ekspozycji muzealnej Muzeum Pragi jako świadectwa tragicznego okresu w naszej historii związanego z tą częścią stolicy.

 

2. Postuluje się również przeprowadzenie badań georadarowych i (w miarę konieczności) archeologicznego rozpoznania terenu działki nr hip 2/2 oraz działki sąsiedniej nr hip/ 2/5 ze względu na możliwość występowania szczątków ludzkich ofiar kaźni NKWD związanej z funkcjonującym w budynku przy ul. 11 Listopada 66 aresztem śledczym.”

No i w zasadzie tyle. Mimo, że wielokrotnie pytaliśmy wszelkie powiązane ze sprawą urzędy i instytucje o dalsze losy wydrapanych w piwnicznych ścianach inskrypcji, aktywnego w działaniach odzewu nie było, aż budynek zdążył się kilka razy zapalić. Wysłaliśmy wtedy kolejne pisma –groźby/prośby, no i co? 12 kwietnia 2021 roku, mgliście pojawia się światełko w tunelu, które wcale nie oznacza szybkiego zakończenia sprawy:

„(…) w nawiązaniu do wcześniejszej korespondencji informuję, że otrzymaliśmy pozytywną odpowiedź ze strony IPN dotyczącą możliwości przyjęcia ww. pamiątek historycznych oraz ich docelowej eskpozycji w przestrzeni Izby Pamięci w budynku przy ul. Strzeleckiej 8 (kopia pisma- w załączeniu).

Potwierdzam również, że w planie zamówień publicznych Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków na 2021 r. ujęliśmy pozycje dot. tego adresu.

Dalsze kroki uzależniamy od wyjaśnienia sytuacji związanej z nieuregulowanym stanem prawnym nieruchomości (postępowanie w Biurze Spraw Dekretowych, postępowanie przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ). (…)

Instytut Pamięci Narodowej, faktycznie pisemnie potwierdził możliwość przyjęcia uciążliwych pamiątek, na tym jednak koniec bo sprawa się ciągnie.

Na przestrzeni lat dzięki nadgorliwości Stowarzyszenia, wiedza o historycznym znaczeniu kamienicy przy ul. 11 Listopada 66 stała się dostępna dla szerszego grona, obiekt jest monitorowany i systematycznie zabezpieczany przez ZGN Praga Północ, Narodowy Instytut Dziedzictwa jasno i klarownie wskazał ścieżkę postępowania, a MWKZ uznał „zabytkowość ruchomą” wydrapanych napisów. Udało się również znaleźć środki w budżecie Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków na prace związane z translokacją, no ale sprawy dekretowe są już daleko poza naszym zasięgiem. No i jeszcze IPN, tak wyraża możliwość przyjęcia pamiątek.

Inną kwestią pozostają rekomendowane badania georadarowe na terenie okalającym kamienicę, ale do tego tematu wrócimy w chwili rozstrzygnięcia praw własności.

 


Tekst i zdjęcia: Anna Datkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *