Mumie na rowerach przy poligonie strażaków

Pałac wzniesiony został w latach 1864-1869, na miejscu poprzedniego neoklasycystycznego, który natomiast zajął miejsce gotyckiego zamku z XIV wieku. Obiekt zaprojektowany został przez architekta Carla Ludecke na zlecenie hrabiego Schaffgotscha. Ród hrabiego do 1945 roku był niepodzielnym właścicielem majątku. Niestety okres wojny, jak wielu przypadkach, tak i w tym nie był łaskawy. Pałac grabiony przez kolejnych okupantów popadał w ruinę. Okres komuny również nie przyszedł z odsieczą, dalsze grabieże, maskowane były kolejnymi pożarami, a te skolei maskowane „ćwiczeniami” straży pożarnej. Jak wspominają okoliczni mieszkańcy, strażacy sami zwozili w ruiny pałacu opony i podpalali je, by uczyć się później gasić.

Jednak nie to zdaje się być najgorsze w historii tego miejsca….

„Joanna Schaffgotsch zmarła w 1910 roku (…), pięć lat później spoczął obok niej mąż. Pochowano ją w mauzoleum koło tamtejszego kościoła parafialnego. W swym testamencie (…) po roku 1945 splądrowano sarkofagi. Z opowieści mieszkańców wynika, że wandale nie tylko że powyciągali z rodzinnego grobowca zmumifikowane zwłoki Joanny i Urlicha Schaffgotschów, ale nawet – co brzmi już naprawdę makabrycznie – dla głupiego dowcipu ustawili je przed lokalną knajpą … przy rowerach.”*

Pałac przez lata zmieniał licznie właścicieli, teraz czeka na kolejnego….

Fot. Anna Straszyńska i Włodzimierz Datkowski


 * dortmund4.wix.com/schloss-koppitz