11 Listopada 68 – potwierdzenie poprzez zaprzeczenie.

Prace dokumentacyjne przeprowadzone przez Stowarzyszenie Kolekcjonerzy Czasu w dniu 30.07.2016 r. miały na celu potwierdzenie, lub zaprzeczenie koncepcjom stawianym przez kolejne pokolenia o tajemniczej przeszłości i wykorzystaniu obiektu zlokalizowanego przy ul 11 Listopada 68 w Warszawie, zwanego potocznie Kordegardą lub Rogatką.

RYS HISTORYCZNY OBIEKTU
Na końcu ulicy 11 listopada, utworzonej około roku 1875 jako drogi rozgraniczającej tereny wojskowe i cywilne stoi niewielki budynek. Do roku 1918 nosił adres Śliwicka 32, zaś posesję oznaczono numerem hipotecznym 1213. Budynek mieścił Rogatkę Bródnowską – wybudowana w pierwszej kolejności wraz z tzw. Rogatką Stalową, zlokalizowaną na końcu ulicy Stalowej, w miejscu jej przecięcia się z Koleją Nadwiślańską. Oba te pawilony wzniesiono w pierwszej kolejności po zmianie granic miasta z dniem 1 stycznia 1891 roku. Ogłoszono to w lipcu 1892 roku, kiedy zamknięto dawną Rogatkę Wileńską przy dworcu PetersburskoWarszawskiej Kolei. Budowę wszystkich nowych rogatek kosztem 18 tysięcy rubli sfinalizowano do końca roku 1895. Budynek rogatki jako obiekt cywilny, również cywilnej władzy podlegający, nigdy nie miał związku z pobliskim kompleksem koszar 2-go Orenburskiego Pułku Kozaków, który wzniesiono w latach 1897- 1899, ani też nieco bardziej oddalonych koszar dwóch rezerwowych pułków piechoty, którym koszary budowano w 1892-1893. Nie jest pewne, czy budynek przy ul. 11 Listopada 68 nie był powiązany z budową ukończonej w roku 1896 roku bocznicy kolejowej (szerokotorowa, długości około 1 wiorsty) do wojskowych magazynów zbożowych w zarządzie Praskich Zakładów Intendentury. Odchodziła ona od głównej linii kolei obwodowej, między rozjazdem „Wisła” przy rogatkach petersburskich i wojskowej stacji „Praga”, przy skrzyżowaniu linii obwodowej i linii Warszawsko-Petersburskiej. Przed jej torami w późniejszym okresie zamontowano szlabany, zamykające ruch samochodów. Ulicy Szwedzkiej wówczas jeszcze nie było; choć okoliczne grunty były rozparcelowane, sama ulica i jej zabudowa zaistniały na dobre dopiero w pierwszych latach XX wieku. Nie było także ukończonego w roku 1908 wiaduktu kolejowego, oraz przeprowadzonej wiele lat po drugiej wojnie ulicy Stefana Starzyńskiego. Okolica była dość pusta. Dzięki Planom Lindleya wiadomo, że pierwotnie na posesji znajdowały się cztery budynki, z czego trzy murowane. Poza budynkiem drewnianym, zapewne gospodarczym, wszystkie trzy przetrwały wojnę; dwa z nich rozebrano w późniejszych latach. Budynek rogatki, zachowany do dziś, zrealizowany został na podstawie typowego projektu wykorzystanego także podczas budowy rogatki przy ulicy Radzymińskiej, czy u zbiegu ulic Podskarbińskiej i Grochowskiej. Główną fasadę, od strony ulicy 11 listopada, pięcioosiową, ozdobiono dwukondygnacyjnym ryzalitem środkowym mieszczącym otwór wejściowy. Górna partia ryzalitu ma formę szczytu zamkniętego łukiem archiwolty, którego pole wypełnił okulus – okrągłe okienko, obecnie niedbale zamurowane. Zamurowane są także zdwojone okienka strychu, po dwa nad każdym z okien. Stosunkowo obfity detal architektoniczny – gzymsy, pilastry, uszakowe opaski okien – wykonano przy użyciu profilowanych cegieł i dachówki, która ozdobiła także gzymsy i rzeczony okulus. Drzwi wejściowe zniszczono kilkanaście lat temu, gdy w pawilonie rozpoczął działalność skup złomu. Tylna elewacja została ukształtowana nieco inaczej. Liczy tylko cztery osie, z czego na drugiej ulokowano drzwi, do dziś oryginalne i zachowane. Oryginalne są także schodki przy wejściu. Boczne elewacje, ozdobione blendami w uszakowych oprawach, liczyły po cztery osie, rozdzielone parą pilastrów. Jeśli spojrzeć na ten budynek z punktu widzenia typologii, jest to całkiem inna architektura niż projektowane przez Jakuba Kubickiego pawilony rogatek z początków XIX wieku. Nasza rogatka, na swój sposób surowa, w zakresie kompozycji fasady wykazuje pewne podobieństwo kordegardy Pałacu Potockich przy Krakowskim Przedmieściu 15, i stąd czasem mylnie bywa zwana kordegardą. Bardzo 11 Listopada 68 Warszawa Strona 2 podobny układ ma również elewacja Rogatki Wolskiej w Krakowie, choć tam mamy do czynienia z budynkiem piętrowym. Na tle bardziej ozdobnych a zachowanych rogatek w Warszawie, Płocku, Radomiu czy Kaliszu praska rogatkę wyróżnia skromność i prostota. Jednak to nie tylko walory architektoniczne, ale głównie historia świadczą o wartości tego pawilonu. Po roku 1916 i inkorporacji przedmieść budynek utracił swą pierwotną funkcję. W zabudowaniach rogatki istniał zakład kamieniarski pana Brodatego, zapewne specjalizujący sie w produkcji żydowskich macew na pobliski kirkut – funkcjonująca w literaturze wzmianka o miejskim składzie kamienia nie jest zbyt precyzyjna. Wielce prawdopodobne, że badania archeologiczne na pierwotnym terenie tej posesji, dziś już w dużej mierze znajdującym się pod jezdnią ulicy Szwedzkiej, zaowocowałyby odnalezieniem w gruncie dużej ilości kamiennych odprysków a może i zniszczonych narzędzi – śladów działalności zakładu kamieniarskiego. Informacja z Kuriera Warszawskiego z 1937r. przywołuje opiekuńczą rolę rogatki w jakiej występowała jeszcze przed wojną, znajdowało się w niej schronisko, gdzie przebywały kobiety ciężarne w ostatnich miesiącach przed rozwiązaniem. W okresie sprawozdawczym znalazło tu przytułek 105 kobiet. Schronisko prowadziło Tow. „Ratujmy Niemowlęta”. Drugie schronisko mieściło się przy 11 Listopada 5. W pierwszych latach okupacji niemieckiej na 11 Listopada 68 funkcjonowała Rada Główna Opiekuńcza, polska organizacja charytatywna działająca w trakcie obu wojen głównie na rzecz pomocy Polakom. Według wspomnień Edmunda Kalaty RGO na Pradze stanowiło bardzo ważny ośrodek pomocy: Przy końcu września zaczęły się dalsze głodne dni po kapitulacji Warszawy. Parę dni po wejściu niemieckich najeźdźców na podwórze Szkoły Powszechnej przy Środkowej, zajechały wojskowe kuchnie polowe. Zdziwieni i podejrzliwi przychodzili do nich mieszkańcy naszych domów. Dawano chleb i grochówkę. Głód gromadził więcej wynędzniałych osób. Wtedy zaczęto nas fotografować. Ktoś krzyknął, że robią to tylko dla propagandy. Duma narodowa, pomimo pustych kiszek, kazała większości oprzeć się pokusie jedzenia. Gdy ktoś jeszcze nieświadom prawdy chciał iść do kotłów, inni zatrzymywali go na ulicy. Nie wykrzykiwano, ale smak niewolniczego chleba przyprawiał o dziwne uczucie. Ratował nas później RGO w budyneczku przy zbiegu ulic 11 Listopada i obecnej ulicy Starzyńskiego. Cienki kapuśniak smakował jak najlepszy specjał. Było tam cały czas tłoczno. Niosąc raz stamtąd zupę w garnku dla matki podjechałem kawałek „na cycku” tramwaju. (Fragment wspomnień E. Kalaty „Ocalić Pragę…”). Po zajęciu Pragi przez oddziały Armii Czerwonej, w budynku rogatki działała „trojka” czyli Sowiecki Trybunał Wojenny złożony z trzech funkcjonariuszy NKWD. Jak wspominał walczący wiele lat o pamięć o tym miejscu a zmarły w 2015 r. pan Hubert Kossowski ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, wszystkich schwytanych podejrzanych przesłuchiwano na miejscu, tam także ferowano wyrok od ośmiu lat pozbawienia wolności do kary śmieci włącznie. Według rożnych relacji pomordowanych miano grzebać na zboczach pobliskich nasypów kolejowych, terenie dawnego cmentarza cholerycznego, oraz być może terenie tej, i okolicznych posesji. W książce „Cień od Wschodu” Hubert Kossowski pisze jednak, że budynek rogatki „wzniesiony był w końcu XIX stulecia jako integralna część koszar”, co w sposób oczywisty stoi w sprzeczności z faktami historycznymi. Istnieje również świadectwa Pana Zygmunta Kaczora, mieszkańca pobliskiej kamienicy wykorzystywanej przez NKWD na kwatery. Według niego, w budynku przy ul. 11 Listopada 68 mieszkała do śmierci matka „kata Trójmiasta” – Stanisława Kociołka. Pojawia się również hipoteza o tajemnym tunelu wiodącym do koszar. W dniu Żołnierzy Wyklętych, 1 marca 2013 na ścianie rogatki odsłonięto tablicę, wykonaną z inicjatywy Ogólnopolskiego Komitetu Pamięci ks. Jerzego Popiełuszki. Wyryto na niej inskrypcję: „W hołdzie 11 Listopada 68 Warszawa Strona 3 bezimiennym żołnierzom Polskiego Państwa Podziemnego zamordowanym przez NKWD w latach 1944 – 45”. Trudno ustalić z jakiego okresu pochodzi ogrodzenie, jednak faktem pozostaje, że jako słupków użyto odcinków szyn kolejki wąskotorowej.

• Informacje z projektu badawczego IPN Śladami zbrodni. Budynek usytuowany na rogu ul. 11 Listopada i Szwedzkiej został zbudowany w XIX w. dla wojsk carskich. Ulokowany u zbiegu traktów prowadzących z Bródna i Targówka pełnił rolę kordegardy – rogatki do tej dzielnicy prawobrzeżnej Warszawy. Podczas okupacji niemieckiej zajęły go okupacyjne władze na cele mieszkalne (nie był wykorzystywany wówczas do celów wojskowych bądź politycznych). Strategiczne usytuowanie budynku docenili natomiast funkcjonariusze sowieckiego aparatu bezpieczeństwa. Rezydował tu trybunał wojskowy ferujący wyroki w trybie doraźnym. Położona obok kamienica nr 66 pełniła funkcję obiektu śledczego w którym funkcjonariusze NKWD lub Smiersza prowadzili przesłuchania. W piwnicach zaś powstał areszt.

• Fragment uzasadnienia decyzji MWKZ nr 155/10 (…) Nieruchomość jest ponadto ważnym dokumentem dramatycznych kart powojennej historii Polski. Zbrodnicza działalność NKWD w budynku przy ul. 11 Listopada potwierdzona została zeznaniami świadków i ofiar. W okolicy linii kolejowej stacjonowały patrole NKWD, których zadaniem było kontrolowanie osób chcących uniknąć ścisłej kontroli ma dworcu kolejowym. Niejednokrotnie strzelano do ludzi wprost wysiadających z pociągu, zaś zatrzymywanych i rannych doprowadzano właśnie do budynku przy 11 Listopada zwanego potocznie „Kordegardą”. Działał tu sąd doraźny, którego wyroki były wykonywane na miejscu. Wg. Zeznań świadków pod budynkiem znajdowała się prymitywna piwnica ziemna, w której przetrzymywano więźniów i dokonywano egzekucji. „Kordegarda stanowi zatem materialne świadectwo rodzącego się u schyłku wojny aparatu stalinowskiego terroru, jest ponadto dokumentem działalności NKWD na terenie Polski. Budynek jako taki posiada istotną wartość historyczną i winien być objęty ochroną konserwatorską. (…)

AKTUALNY STAN PRAWNY BUDYNKU
Budynek nie jest objęty roszczeniami dekretowymi; aktualnie administrowany przez Zarząd Gospodarowania Nieruchomościami Dzielnicy Praga-Północ; decyzją nr 155/10 z 5 marca 2010 pawilon rogatki wpisano do rejestru zabytków (nr A- 903).

WNIOSKI
I. Koszary i rogatka łączone często kontekstem historycznym, nie posiadają wspólnego obszaru działalności w kontekście militarnym czy zbrojnym, wybudowane w różnych okresach, posiadały również różne funkcje.
II. Tunel mający istnieć pod ul. 11 Listopada, w wyniku przeprowadzonych prac dokumentacyjnych nie został potwierdzony, brak wejścia lub jego śladów z poziomu piwnic budynku. Dodatkowo powstałe w ostatnich dziesięcioleciach instalacje i kanały kanalizacyjne prowadzone również pod ulicą 11 Listopada, potwierdziłyby jego obecność, co nie nastąpiło. 
III. Piwnice budynku w którym w latach 1944-1945 miał funkcjonować Trybunał Wojenny wojsk sowieckich, w obecnym stanie, nie noszą śladów wykorzystywania ich na areszt podręczny, czy miejsca egzekucji. Dwa niskie i niewielkie pomieszczenia, pełniły raczej funkcje magazynowe.
IV. Podręczny areszt TW zlokalizowany przy ul 11 Listopada 66, w którym potwierdzono obecność inskrypcji pozostawionych tam przez przetrzymywane osoby, mógł być jednym z kilku okolicznych aresztów. Pozostałe dwa mogły znajdować się w bezpośrednim sąsiedztwie rogatki, tj. w zabudowaniach znajdujących się na tej samej posesji, które znajdowały się w świetle dziś biegnącej ul. Szwedzkiej i chodnika.
V. Odnalezione podczas prac porządkowych oraz dokumentacyjnych przedmioty, nie stanowią kontekstowych artefaktów dla badanego okresu obiektu. Pozostawione w obiekcie przedmioty, stanowią współczesne śmieci związane z działalnością w budynku skupu złomu.
VI. Odnaleziony na poddaszu w belce połaciowej krzyż wykonany z gwoździ, nie został zakwalifikowany do kontekstowych znalezisk.
VII. Oględziny terenowe w korelacji z analizą zdjęć lotniczych wskazują, że przybudówka prawego skrzydła budynku powstała po roku 1945. W kontekście przyszłych badań archeologicznych należy rozważyć, poszukiwania tajnych miejsc pochówków działaczy podziemia niepodległościowego, również w obrębie tego zabudowania.
VIII. Częściowe ogrodzenie budynku od jego frontowej strony, wykonane zostało z fragmentów szyn kolei wąskotorowej.
IX. Na tyłach budynku, znajduje się symboliczny głaz pamięci, stanowiący synonim miejsca pochówków ofiar Trybunału Wojennego. Miejsce z delikatnym wzniesieniem, od lat upamiętniane przez okolicznych mieszkańców jeszcze w roku 2013 posiadało mały brzózkowy krzyż. W kontekście poszukiwań nieznanych miejsc pochówków ofiar totalitaryzmu, należy rozważyć również badania archeologiczne w tym obszarze.
X. W decyzji MWKZ nr 155/10 widnieje nieprawidłowy zapis: „budynek niepodpiwniczony”, powinien znaleźć się zapis: „częściowo podpiwniczony”

Zespół:
Dokumentacja zdjęciowa:
Anna Szwałkiewicz
Anna Straszyńska
Opis historyczny:
Szymon Patoka
Anna Straszyńska
Anna Szwałkiewicz
Pozostałe czynności dokumentacyjne:
Jarosław Jakubowski
Przemysław Korgul
Daniel Kozieł
Rafał Bieliński
Hanna Laskowska
Anna Straszyńska
Anna Szwałkiewicz
Szymon Patoka