Gdzie jest latające skrzydło? – Projekt Arado

Kamienna Góra i jej okolice skrywają wiele tajemnic. Część z nich została już odkryta inne nadal czekają. Projekt „Arado” i Antonówka, to właśnie jedne z tajemnic o których obecnie wiemy coś więcej, nadal jednak przyciągają i pochłaniają bez reszty. 

W ostatni piątek stycznia tego roku, tuż po Konferencji Naukowej w Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie, na której nasz kolega Jarosław Jakubowski przedstawił z zainteresowaniem, ciekawą i udaną prelekcje na temat „Praktyki działań saperskich na zabytkowych obiektach militarnych na przykładzie fortu Piłsudskiego w Warszawie”, nastąpiła koncentracja silnej grupy wypadowej Kolekcjonerów Czasu. Tym razem jej zadaniem było sprawne, bezpieczne i skryte przemieszczenie się na trasie Warszawa-Jelenia Góra, co też dzięki panującym warunkom pogodowym, a także umiejętnościom kierującego, udało się osiągnąć w dość dobrym czasie. Na miejscu w tzw. „bazie” ze wzajemnością przywitało Nas, „Kolekcjonerów Czasu”, liczne grono znanych i  zaprzyjaźnionych członków grup: KPE Eksplorer, Kompanja Brus, Grupy Zagłębie oraz Grupy Poszukiwacze Zapomnianej Historii. Razem z nami przybyło 20 osób. Mimo tak późnej pory wystarczyło tylko kilkanaście minut, aby obiekt szkolny w którym niegdyś mieściła się Wyższa Szkoła dla Dziewcząt (Höheren Mädchenschule) w Jeleniej Górze, otworzył przed nami swoje tajemnice. Krótka decyzja i już z kluczami w ręku opanowując obiekt, przedzieramy się przez zakątki najwyższej kondygnacji budynku z 1908 roku, napotykając m.in. mechanizm zegarowy z tarczą zamieszczoną  we frontowej ścianie szkoły.

Następnego dnia, w sobotę, pogoda za oknem była bardzo przyzwoita, już tylko śniadanie i całym zgrupowaniem pod opieką Pana Krzysztofa Wojtasa z-cy menedżera Podziemnej Trasy Turystycznej „Projekt Arado” w Kamiennej Górze, wyruszyliśmy do miejsca docelowego, którym był schron znajdujący się przy ul. Chełmońskiego u podnóża Wzgórza Kościuszkowskiego położonego 372 m n.p.m. Jest to dawne wzgórze szubieniczne, które pod koniec XVIII funkcjonowało jako plantacja drzew morwowych i winnica, a następnie zostało przekształcone w park miejski z licznymi gatunkami drzew, stąd  też nazwa parku – Pflanzenberg (Wzgórze Sadzonkowe). W XIX w. wzgórze było ulubionym miejscem spacerów mieszkańców miasta, a najbardziej znaną budowlą na wzgórzu była restauracja Felsenkeller- „Skalna Piwnica” która posiadała ogród i taras. Właśnie na potrzeby tejże restauracji w latach 1852-1853 wykuta została piwnica służąca za skład piwa oraz wina. W okresie okupacji prawdopodobnie jeńcy francuscy na bazie istniejącej piwnicy zostali zmuszeni do wykucia pod wzgórzem dalszych pomieszczeń tworzących w założeniu schron przeciwlotniczy dla jeleniogórzan. [inf. oparte m. in. o wiadomości z tablicy informacyjnej na Wzgórzu Kościuszki].

Po przemierzeniu już kilku kroków w jego wnętrzu, zdaliśmy sobie sprawę z jego ogromu i ilości pracy włożonej w przygotowania do takiego stanu, klucząc po korytarzach niczym w labiryncie poznajemy jego zakamarki. I tak zauroczeni obiektem, po wyznaczeniu celów działania przystępujemy do pobrania niezbędnych zestawów ochronnych, oraz narzędzi aby chwilę później z niezmiernym potencjałem i werwą rozpocząć proces usuwania pozostałości po działającej tu niegdyś dyskotece. W trakcie naszej pracy, dwukrotnie odwiedzali nas również przedstawiciele lokalnych mediów, którzy z wielkim zainteresowaniem przeprowadzali wywiady, oraz dokumentowali przebieg naszej pracy.  

Mieszkańcy Jeleniej Góry przemieszczając się w okolicy schronu, również z zaciekawieniem zatrzymywali się i przyglądali naszym poczynaniom. Wszystkie prace w sposób sprawny i skoordynowany trwały do popołudnia.

Wtedy wszyscy zgodnie i jednogłośnie postanowiliśmy udać się na spacer licznymi uliczkami Jeleniej Góry, gdzie wyposażeni w sprzęt fotograficzny kolekcjonowaliśmy czas, wśród niezwykłych i charakterystycznych budowli mieszkalnych, administracyjnych i zabytków sakralnych.

Nie sposób również było nie odwiedzić urokliwej restauracji mieszczącej się w podziemiach budynku miejskiego ratusza, aby choć na chwilę przy szklaneczce, czy kuflu piwa znowu podejmować i planować wspólne zamierzenia na rok 2016, w tym niezwykłym miejscu posiadającym swój tajemniczy  i dawny charakter.

Powrót do bazy oczywiście nie oznaczał zakończenia wspólnych rozmów, wprost przeciwnie – podjęliśmy nowe tematy, dzieliliśmy się własnymi refleksjami oraz wymienialiśmy się  doświadczeniem w interesujących nas kwestiach, dyskutując wspólnie do późnych godzin.

W ostatnim już dniu naszego pobytu, niedzielny jeleniogórski poranek niespodziewanie przywitał nas śniegiem, przez co zrobiło się jakby jeszcze bardziej urokliwie. Po posprzątaniu miejsca noclegowego i szybkiej koncentracji  udaliśmy się do Muzeum Karkonoskiego gdzie dzięki Panu Krzysztofowi Wojtasowi umożliwiono nam zwiedzenie jego wnętrza. Oprowadzeni przez Panią Kustosz zapoznaliśmy się z niezwykłą kolekcją szkła użytkowego z przełomu XVII, XVIII i XIX wieku, oraz licznymi ekspozycjami związanymi z kulturą tegoż regionu.

W drodze z Muzeum Karkonoskiego do Kamiennej Góry odwiedziliśmy również Muzeum Historii Militariów. Najpierw zapoznaliśmy się z ekspozycją znajdującą się wewnątrz budynku, gdzie najciekawsza była kolekcja ulotek propagandowych, oraz oryginalna mapa z zaznaczonymi polami minowymi w pasie natarcia 2 Armii WP. Wśród eksponatów znajduje się tu również wiele pamiątek, w postaci dokumentów, odznak, medali czy fotografii, które do muzeum trafiły dzięki mieszkańcom regionu, którzy odnajdywali je przypadkowo podczas remontów chociażby mieszkań,  niekiedy pamiątki przekazywane były przez rodziny nieżyjących już uczestników walk wojennych. Zewnętrzna ekspozycja to wystawa broni ciężkiej, oraz sprzętu radiolokacyjnego.


Zwiedzanie Muzeum Karkonoskiego zakończyło nasz pobyt w Jeleniej Górze. Następnym etapem naszej wędrówki były tajemnice Kamiennej Góry, w szczególności kamiennogórskie podziemia znane dziś jako „Projekt Arado”. Są one jedną z najnowocześniejszych tras turystycznych w Polsce, a od początku ich uruchomienia odwiedziło je już ponad 90 tys. turystów. Podziemia w Kamiennej Górze były wykorzystywane przez zakłady Arado, których konstruktorzy pracowali nad stworzeniem i udoskonalaniem nowego typu samolotów znanych dzisiaj jako „latające skrzydło”.

W podziemną trasę wyruszyliśmy wraz z przewodnikiem – „robotnikiem przymusowym”, który za wszelką cenę, nadając miejscu tajemniczości i grozy co chwilę potęgował w nas strach przed zdemaskowaniem, aż w końcu wpadliśmy w ręce oficera niemieckiego dostając „gęsiej skórki”. Tylko ze względu na układy i znajomości pomiędzy robotnikiem, a przekupnym oficerem zostaliśmy potraktowani przez niego łagodnie, co kosztowało robotnika około 6 lub 7 butelek obiecanego Niemcowi bimbru.

   

Chwilę po wspólnym pamiątkowym zdjęciu sprzed wejścia do podziemi, w towarzystwie pracownika projektu Arado udaliśmy się na ulicę Jedwabną w Kamiennej Górze, aby tam kolejny raz znaleźć się w korytarzach sztolni przeznaczonych jako schron dla pracowników jednego z części zakładów  VKF (Vereinigte Kugellager – Fabrik jakie przeniesiono na teren Kamiennej Góry. To prawdopodobnie odwiedzana przez nas sztolnia w założeniu miała być, bądź też była, wykorzystywana przez więźniów z części I zakładu. Więźniowie zajmowali się toczeniem i hartowaniem pierścieni do łożysk kulkowych, zlokalizowana była tam również kuźnia. Praca przebiegała na 2 zmiany, w dzień pracowało ok 400 więźniów, natomiast w nocy 300.

Kolejną atrakcją Kamiennej Góry były obrzeża miasta znane dziś jako tzw. „Antonówka” lub „Ruski Las”. Dostępne źródła wskazują, iż prawdopodobnie produkcja zbrojeniowa  w tym miejscu rozpoczęła się jeszcze przed wybuchem II Wojny Światowej, a oficjalnie ukryte w lesie zakłady funkcjonowały jako fabryka makaronu. Rozpoczęcie budowy tegoż kompleksu miało przypadać na rok 1933.  Dziś jest to miejsce w którym napotkaliśmy liczne zniszczone omurowania, sklepienia i wydrążone w ziemi korytarze technologiczne, także nasyp kolejowy. Całe wyposażenie i infrastruktura składająca się na działającą fabrykę po zakończeniu działań wojennych sukcesywnie, aż do roku 1955, zostało wywiezione przez wojsko rosyjskie. W dużej ilości odnajdywano pozostałości zapalników A.Z. 23, których prawdopodobnie produkcja tu się odbywała. Również i podczas naszego spaceru odnaleźliśmy dwa bakielitowe pojemniki na zapalniki.

Do dnia dzisiejszego zachowała się jedynie część z budynków znajdujących się na obrzeżach terenu wówczas wykorzystywana jako bloki mieszkalne dla robotników. Dziś budynki mają charakter socjalnych mieszkań wykorzystywanych przez mieszkańców Kamiennej Góry. Niestety przyszedł czas na pożegnania i w taki to sposób zostaliśmy zmuszeni do powrotu w inny wymiar Kolekcjonerów Czasu.

D.