Puste tablice Mojżeszowe – dlaczego?

Przedmieścia Warszawy, miejscowość Babice Nowe. Mimo bliskości Centrum, można tam napotkać jeszcze sielskie wiejskie życie. Zaorane pola przypominają o tradycjach chłopskich. Jak się okazuje przypominać mogą o wiele więcej. Jak wiadomo ziemia pamięta więcej, niż pamięć ludzka zdoła, w tym przypadku babicka ziemia przypomnieć chciała o kulturze żydowskiej, której ślady napotykamy gęsto w całej Warszawie, a której piętno ciężkiej i tragicznej historii odbiło się już na zawsze na pobliskiej Woli.

No ale co to jest? Do czego służyło?

„Mógłby to być fragment korony na Torę, albo zawieszki na Torę, mógłby być fragment lampki chanukowej, mógłby być fragment zasłony schowka na zwoje Tory (takie metalowe fragmenty nieraz przyszywano) – ale jest w nim jedna rzecz zagadkowa: otóż tablice Mojżeszowe są puste, nie ma na nich początkowych liter dziesięciorga przykazań. Tego nigdzie nie spotkałam, nawet w najmniejszych przedmiotach, zawsze chociaż symbolicznie początki przykazań tam są.” – tłumaczy dr Eleonora Bergman ŻIH.

Właśnie, w tym przypadku jest jednak inaczej. Tablice Mojżeszowe są puste, nie ma też śladu po tym by mogło to być na stałe do czegoś przytwierdzone lub by mogło coś na tym być namalowane, z jednej bądź z drugiej strony.

„Nie można wykluczyć, że na tablicach miały być ręcznie ryte numery przykazań. Jeżeli nawet w okolicach, gdzie to było odnalezione, nie było żadnej fabryki, może właśnie był warsztat, gdzie ryto numerki? W końcu Babice – to blisko Woli, a tam mieszkało trochę Żydów.” – dodaje dr Eleonora Bergman ŻIH.

Przedmiot bez wątpienia piękny i związany z historią, jednak posiada tajemnicę, której ziemia w komplecie niestety nie oddała.

Tekst: Anna Straszyńska

Zdjęcie: Mirosław Pawlak